|
niedziela, 03 czerwca 2007
poniedziałek, 12 marca 2007
Anders Jacobsen przestał
wierzyć w siebie, gdy zobaczył w jakim stylu Adam Małysz wygrywa w
Sapporo. Nie odpuszcza walki o Kryształową Kulę, ale mówi, że każde
miejsce na podium będzie dla niego sukcesem - pisze „Dziennik”. Prowadzący
w punktacji generalnej Pucharu Świata Norweg nie ukrywa, że przeżył
załamanie nerwowe w Japonii. Nie może ochłonąć po tym co tam widział.
Co gorsza Adam Małysz depcze mu po piętach i to nie napawa go spokojem.
Jacobsen liczy, że pomoże mu własna publiczność podczas konkursów w
Lillehammer i Oslo.
Teraz, przed ostatnimi konkursami Jacobsen dostał osobistego doradcę i psychologa, zatrudnionych przez norweską federację. Trener nie rozmawia z nim o wynikach, tylko odbudowuje w skoczku wiarę w siebie. Całkowicie odizolował Jacobsena od mediów. "Wierzę, że Anders wytrzyma presję do końca. Sapporo było lekcją pokory i już wyciągnął z niej wnioski" - mówił Kojonkoski w Lahti. "Małysz to rutynowany zawodowiec. Każdy pękłby mając świadomość, że to Adam włącza się do rozgrywki z nim. Szczególnie po takim ciosie jaki zadał wszystkim w Sapporo" - dodał. Więcej w "Dzienniku" Ciekawe, nieprawdaż? Adam - Apokalipsem? :)
sobota, 03 marca 2007
Brawo!
Dzisiejsza notka, nie tylko z powodu przedłużającego się braku internetu, będzie krótka.
BRAWO ADAM! Złoto i nokaut. Jak za starych, dobrych lat!...
środa, 28 lutego 2007
Nastrój swawolny
Internetu nadal nie ma, natomiast dzisiaj stawiłem się dzielnie komisji śled... wojskowej dzielnicy Warszawa Mokotów. Było... Długo... Namiętnie... Swawolnie... Długo... Ekshibicjonistycznie... Kobieco... Długo... Papierkowo... I... Warto. Bo mam odpowiednią kategorię. ;]
sobota, 24 lutego 2007
Pluję jadem
Problemów z Netią ciąg dalszy...
Ale nie to jest teraz najważniejsze. Pod wpływem wczorajszej, bardzo
burzliwej i nacechowanej paroksyzmami bólu egzystencjalnego rozmowy,
zdecydowałem się powrócić do dawno porzuconej profesji poety, pisząc
ten oto wiersz:
Jestem zły Jestem egoistą Więc porzućcie mnie Jestem egoistą Jestem zły Więc zostawcie mnie Jestem zły Jestem egoistą I nie umiem pisać, fotografować, komponować Jestem egoistą Jestem zły Albowiem jestem bezgenowym paskudztwem. I jest to prawda. I będę się odchudzać niezależnie od szantaży Jestem egoistą Jestem zły Więc porzućcie mnie. Przepiękny, nieprawdaż?
czwartek, 15 lutego 2007
sobota, 10 lutego 2007
piątek, 12 stycznia 2007
I riposta: " I teraz inny, nie mniej śmieszny przykład: "
I teraz seria dopisków: - albo listonosza ...:) Nie umrze humor w narodzie, dopóki tacy ludzie rodzić się będą. :D
czwartek, 11 stycznia 2007
Interesujące, że w tym dzienniku notkę jest mi napisać najtrudniej. Zainicjowałem po drugiej w nocy pewną formę rozrywki, gonitwę i poszukiwanie w jednym... Założyłem dwa nowe blogi, z których jeden powstał tylko jako świadek trendu, zaś drugi - w zamyśle ma zostać kontynuatorem myśli tego, który formalnie zmarł rok temu...
Pojawiło się jednak światełko w tunelu, wraz z pomysłami reorganizacji tego obróconego w ruinę Kącika Pikassa... Wierszy już nie ma, ponieważ i Pikasso odszedł. W zastępstwie pisze tę notkę ten, który wcielił się jego ciało. Czy lepszy? Wątpię. Czy gorszy? Nie wiem. Wracając jednak do sedna rozważań - nie zamierzam podawać odnośników, wystarczyć wytrwałym i dociekliwym muszą jedynie podpowiedzi. Być może, kiedy ten nowy świat się ustabilizuje i scementuje, z trzech jego elementów (Ojciec, Syn i Duch Święty? - skojarzenia jak najbardziej na miejscu) rozwinie się spójna całość? Los to pokaże. Ci, którzy czytali "Tygrysy", dziełko jeszcze z gimnazjalnych czasów, zadanie mieć będą ułatwione wydatnie. Pozostałym mówię w tym momencie - tutaj będzie inaczej. Nie jestem w stanie przepowiedzieć, w jakim stopniu i jak tutaj będzie się żyć. Zamykam pewien etap wirtualnego życia. W jego imieniu rzekę więc: requiem aeternam dona eis, Domine: et lux perpetua luceat eis, a następnie odejdę ku nowym czasom. Hej!
sobota, 25 listopada 2006
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||